Ceny prądu rosną? Polacy w szoku, rząd tłumaczy
Taryfy za energię mogą wzrosnąć nawet o 18 proc. od stycznia. Ministerstwo zapewnia, że mrożenie cen nadal chroni najuboższych.
Od stycznia 2027 roku Polacy mogą zapłacić za prąd nawet o 18 procent więcej — wynika z projektu nowej taryfy przedstawionego przez prezesa URE. Rząd uspokaja jednak, że mrożenie cen dla najuboższych gospodarstw domowych ma zostać przedłużone.
— To uderzenie w kieszeń zwykłego Kowalskiego. Już teraz rachunki rosną z miesiąca na miesiąc — mówi czytelnik EKSPRESU z Radomia.
Co się zmienia?
Według dokumentu, który trafił do konsultacji, średni rachunek dla gospodarstwa domowego może wzrosnąć o około 60-80 zł miesięcznie. Największe wzrosty dotkną osoby ogrzewające dom prądem oraz korzystające z bojlera.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska w komunikacie tłumaczy, że wzrost wynika z wyższych cen uprawnień do emisji CO₂ oraz konieczności modernizacji sieci przesyłowej.
Nie pozwolimy, by koszty transformacji energetycznej spadły na barki najuboższych. Mrożenie cen dla nich pozostaje.
Kto zapłaci więcej?
Mrożenie ma obowiązywać gospodarstwa zużywające do 2000 kWh rocznie oraz osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Pozostałe gospodarstwa zapłacą według nowych stawek.
Eksperci z branży energetycznej przypominają, że w wielu krajach Europy ceny prądu rosły jeszcze szybciej. W Niemczech średni rachunek wzrósł o 25 proc. w ciągu dwóch lat.
— Transformacja kosztuje. Nie da się jej przeprowadzić bez inwestycji, a te ktoś musi sfinansować — dodaje analityk jednego z banków.
Komentarze (412)
- MKMarek K.· 12 min temu
No i ładnie, znowu nas wzięli na słowo. Ciekawe kiedy wreszcie ktoś weźmie za to odpowiedzialność.
- AWAnna z Warszawy· 27 min temu
A u mnie na Mokotowie spokój, tylko śmieciarki rano hałasują. Ale artykuł ciekawy, dalej czytam.
- ZBZbyszek1972· 1 godz. temu
Kiedyś było lepiej. Pamiętam jak w 89' wszystko było inaczej. Dziś już tak nie ma.