Tragiczny wypadek na A1: kierowca stracił panowanie nad autem
Na autostradzie A1 pod Częstochową doszło do groźnego zderzenia. Trzy osoby trafiły do szpitala, ruch był wstrzymany przez kilka godzin.
Tragiczny wypadek na autostradzie A1 w pobliżu węzła Częstochowa Północ wydarzył się w sobotę tuż po godzinie 5:30. Według wstępnych ustaleń policji, kierowca opleglca stracił panowanie nad autem na mokrej nawierzchni i uderzył w barierki energetyczne, po czym został najechany przez jadący za nim samochód dostawczy.
— Usłyszeliśmy ogromny huk, potem dym. Wszyscy zatrzymali się i biegliśmy pomagać — opowiada świadek zdarzenia, mieszkaniec pobliskiej wsi.
Na miejscu od razu pojawiły się zespoły ratownictwa medycznego oraz straż pożarna. Trzy osoby — kierowca opleglca oraz dwie osoby z samochodu dostawczego — zostały przewiezione do Szpitala Wojewódzkiego w Częstochowie. Lekarze zapewniają, że ich życie nie jest zagrożone.
Na mokrej nawierzchni nawet nowoczesne systemy bezpieczeństwa mogą zawieść. Prędkość trzeba dostosować do warunków.
Ruch na autostradzie był wstrzymany w obu kierunkach przez ponad cztery godziny. W efekcie utworzył się korek o długości kilkunastu kilometrów. Kierowców proszono o wybranie objazdu przez drogi krajowe nr 1 oraz 91.
Policja przypomina, że w nocy i wczesnym rankiem nawierzchnia bywa szczególnie śliska z powodu wilgoci i porannych mgieł. Warto zwolnić i zachować większy dystans do poprzedzającego auta.
Śledztwo w sprawie trwa. Prokurator Rejonowy w Częstochowie zlecił oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczenie nagrań z kamer monitoringu z pobliskich bramek.
Komentarze (184)
- MKMarek K.· 12 min temu
No i ładnie, znowu nas wzięli na słowo. Ciekawe kiedy wreszcie ktoś weźmie za to odpowiedzialność.
- AWAnna z Warszawy· 27 min temu
A u mnie na Mokotowie spokój, tylko śmieciarki rano hałasują. Ale artykuł ciekawy, dalej czytam.
- ZBZbyszek1972· 1 godz. temu
Kiedyś było lepiej. Pamiętam jak w 89' wszystko było inaczej. Dziś już tak nie ma.